Czwartek, 17 września 2026
Imieniny: Robert, Justyna, Franciszek
Polityka Krajowa 01.09.2026 Wideo

Westerplatte 2024: Twarda lekcja dla świata. „Nigdy więcej osamotnionych żołnierzy”

Podczas obchodów 87. rocznicy wybuchu II wojny światowej premier Donald Tusk zaapelował o solidarność z Ukrainą i ostrzegł przed powtórką błędów polityki ustępstw. Wskazał, że napadnięty kraj nie może zostać sam.
Wideo Westerplatte 2024: Twarda lekcja dla świata. „Nigdy więcej osamotnionych żołnierzy”

Historyczna przestroga i współczesne zagrożenie

Na Westerplatte, gdzie 1 września 1939 roku rozpoczęła się niemiecka agresja na Polskę, odbyły się uroczystości upamiętniające 87. rocznicę wybuchu II wojny światowej. To miejsce, które na zawsze pozostanie symbolem heroicznej, ale i osamotnionej obrony, stało się punktem wyjścia do ważnych refleksji nad współczesnym bezpieczeństwem. Premier Donald Tusk, zwracając się do zgromadzonych, podkreślił, że doświadczenia sprzed ponad ośmiu dekad muszą być przestrogą dla całego wolnego świata, który dziś ponownie mierzy się z wojną tuż za polską granicą.

W swoim wystąpieniu szef rządu nawiązał wprost do sytuacji w Ukrainie, gdzie od ponad dwóch lat trwają działania zbrojne. – „Dzisiaj głośno z Westerplatte krzyczymy do całego wolnego świata: bądźcie solidarni! Musimy dzisiaj pomóc przetrwać Ukrainie. Nie możemy powtórzyć tamtych błędów. Nie może się powtórzyć Monachium. Nie może powtórzyć się ta upiorna, bezradna, bezsilna polityka ustępowania złu” – powiedział premier. Te słowa, wypowiedziane w historycznym miejscu, nabierają szczególnej mocy w kontekście rosyjskiej agresji i pytań o jedność Zachodu.

Lekcja z 1939 roku: bohaterstwo nie zastąpi siły państwa

Historycy przypominają, że w przededniu wojny załoga Wojskowej Składnicy Tranzytowej liczyła około 20 razy mniej żołnierzy niż siły niemieckie, które przystąpiły do ataku. Ta dysproporcja pokazuje nie tylko heroizm obrońców, ale przede wszystkim dramatyczny brak wsparcia ze strony sojuszników. Premier Tusk zaznaczył, że nawet większa liczba obrońców Westerplatte nie dałaby Polsce szans na zwycięstwo, gdyż świat pozwolił Hitlerowi na bezkarną agresję. – „Dzisiaj naszym zadaniem jest przede wszystkim wyciągnąć lekcję, wyciągnąć mądre wnioski, tak, aby nie musieć nigdy więcej polegać na bohaterstwie żołnierzy osamotnionych, na bohaterstwie tych, którzy czekali na reakcję sojuszników” – podkreślił.

Szef rządu zwrócił uwagę, że przed wybuchem wojny świat bagatelizował zagrożenie, powtarzając: „to tylko Czechy”, „nie będziemy umierać za Gdańsk”, „może uda się uniknąć wielkiej wojny”. Ta retoryka doprowadziła do katastrofy, której skutki odczuły całe pokolenia. Dziś, jak podkreślił Tusk, nie możemy pozwolić sobie na podobne złudzenia. – „Jeśli my dzisiaj powiemy ‘to tylko Ukraina’, to ktoś za kilka miesięcy, za rok, za dwa powie znowu ‘to tylko Polska’” – ostrzegł premier, dodając, że Polska musi polegać na własnej sile i realnych sojuszach, a nie na zaklęciach i mitach.

Odpowiedzialność za historię i współczesne wyzwania

Premier odniósł się również do kwestii odpowiedzialności za wybuch II wojny światowej, przypominając, że spoczywa ona na hitlerowskich Niemczech i sowieckiej Rosji. – „Zawsze mówiliśmy o tym, że odpowiedzialność za koszmar II wojny światowej spada na hitlerowskie Niemcy, a także na sowiecką Rosję. Tu nie ma żadnych dwuznaczności. To było, jest i będzie oczywiste dla każdego przyzwoitego człowieka, niezależnie od tego, gdzie się urodził i jakiej jest narodowości” – mówił Tusk. Te słowa są istotne w kontekście prób fałszowania historii i relatywizowania winy za zbrodnie wojenne.

Współcześnie, jak zauważył premier, wojna ponownie dotyka Europy. Tysiące ludzi, w tym dzieci, ginie pod bombami w Ukrainie. Dlatego tak ważne jest, aby z przeszłości wyciągnąć wnioski o solidarności i jedności – zarówno narodu polskiego, jak i całego wolnego świata. – „To nie może być sojusz na papierze” – podkreślił Tusk, odnosząc się do konieczności realnych działań ze strony Sojuszu Północnoatlantyckiego i Unii Europejskiej.

Gdynia i region: bezpieczeństwo na co dzień

Dla mieszkańców Gdyni i całego Trójmiasta kwestie bezpieczeństwa nie są abstrakcyjną dyskusją. To właśnie w tym regionie znajdują się kluczowe porty, bazy morskie i infrastruktura o znaczeniu strategicznym dla całego kraju. Gdynia, jako miasto o bogatej tradycji morskiej i wojskowej, doskonale rozumie, czym jest gotowość obronna. W ostatnich latach w porcie gdyńskim regularnie odbywają się ćwiczenia wojskowe z udziałem sił NATO, a mieszkańcy są świadomi, że stabilność sojuszy przekłada się bezpośrednio na ich bezpieczeństwo i codzienne życie.

Premier Tusk, mówiąc o rosyjskich prowokacjach i aktach dywersji, wymienił Polskę, Finlandię, Łotwę, Litwę, Estonię, Rumunię, Danię, a ostatnio także Niemcy. – „Za chwilę się dowiemy, że to rosyjskie służby zorganizowały prowokację dronową w Lipsku” – dodał, wskazując na rosnące zagrożenie hybrydowe. Dla Gdyni, jako miasta portowego, szczególnie istotne jest zabezpieczenie infrastruktury krytycznej, w tym terminali przeładunkowych i obiektów wojskowych. Mieszkańcy mogą więc postrzegać apele o solidarność jako realną potrzebę, a nie tylko polityczną deklarację.

Liczby, które przemawiają

  • 87 lat temu wybuchła II wojna światowa – największy konflikt w historii ludzkości
  • 80 milionów ofiar pochłonęła II wojna światowa na całym świecie
  • 6 milionów obywateli Polski straciło życie podczas wojny
  • 20-krotna przewaga sił niemieckich nad obrońcami Westerplatte
  • 1 września 1939 roku – data ataku na Polskę

Te liczby przypominają o skali tragedii, ale także o tym, jak ważne jest, aby nigdy więcej nie dopuścić do podobnej sytuacji. Bohaterstwo żołnierzy Westerplatte, choć bezcenne, nie mogło zastąpić silnego państwa i realnego wsparcia sojuszników. Dziś, gdy za wschodnią granicą trwa wojna, te lekcje nabierają szczególnego znaczenia.

„Wiem - za dużo słów, za mało czynów - wielokrotnie słyszałem te słowa także od tych, którzy dzisiaj cierpią wskutek agresywnej postawy sąsiadów i wojny”

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Najbliższe miesiące mogą być kluczowe nie tylko dla niepodległości Ukrainy, ale również dla bezpieczeństwa Polski i całego wolnego świata. Jak zaznaczył premier, odpowiedzialnością Zachodu jest twarda postawa wobec agresora. Polska, pamiętając o swojej historii, musi być aktywnym uczestnikiem sojuszy, a nie biernym obserwatorem. Tylko w ten sposób możemy zapewnić, że lekcja z Westerplatte nie pójdzie w zapomnienie.